O mnie

Nazywam się Elżbieta Czerwińska-Sofulak. W teatrze i filmie występuję jako Elżbieta Czerwińska. Jestem kobietą 50 plus o wielu zainteresowaniach – bywam aktorką,  menadżerem, producentem, astrologiem. Wiele podróżuję, szczególnie do mojej ukochanej Grecji. Pragnę na tym blogu dzielić się swoimi pasjami i zachęcić kobiety w moim wieku do tego, aby zakochały się w samych sobie i zaczęły  w życiu robić to, co lubią.

W zeszłym roku zrealizowałam projekt „Szczęśliwa kobieta 50 plus”. Projekt cieszył się dużym powodzeniem – połączyłam prezentację spektaklu „Smażone zielone pomidory” F.Flagg w reż. R.Grzeli w moim wykonaniu, z cyklem warsztatów o różnej tematyce, adresowanym do osób w moim wieku i starszych. Spektakl dotyka problemów kobiet w wieku 50 +, ich poczucia zagubienia, daje też odpowiedź na pytanie jak odnaleźć samą siebie, kiedy dzieci dorosły a małżeństwo stało się rutyną. W dzisiejszych czasach kobieta po 50 roku życia może nadal być nie tylko aktywną, ale również szczęśliwą osobą. Jest to znakomity czas na rozwijanie swoich umiejętności i pasji.

SZCZĘŚLIWA KOBIETA 50 PLUS

Trochę o moim aktorskim losie…

Ukończyłam Studium Aktorskie przy Teatrze „Wybrzeże” w Gdańsku w 1981 roku. W latach 1981-84 pracowałam w Teatrze im. St. Jaracza w Olsztynie, następnie do 1990 w Teatrze Narodowym w Warszawie. W 1990 roku Teatr został przekształcony, zespół w większości rozwiązany, część z nas pozostała w wydzielonym Teatrze na Woli. Pod koniec czerwca 1991 roku zostałam zwolniona z warszawskiego Teatru na Woli z przyczyny zmniejszenia dotacji i konieczności ograniczenia zespołu – w czasach, kiedy etatowa praca w teatrze była jedynym źródłem zarobków. Doświadczyłam wszystkich trudności z tym związanych, pracowałam poza teatrem również w telewizji i radiu, potrafiłam się przekwalifikować, poznałam teatr także od strony organizacyjnej i producenckiej, prowadząc impresariat w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Ukończyłam podyplomowe Studium Zarządzania Kulturą z Perspektywy Integracji z UE w PAN z oceną celującą i zdobytą tam wiedzę staram się wykorzystać dla środowiska aktorskiego pracując i działając w ZASP-ie.

Zdobyłam fundusze i zorganizowałam Przegląd Małych Form Teatralnych – Aktorska Wiosna Teatralna na terenie W.W.W Koneser,  z udziałem niezależnych przedstawień, które Koledzy mieli w swoim repertuarze.

Utworzyłam w Oddziale Warszawskim ZASP Scenę Inicjatyw Artystycznych, w ramach której wyprodukowałam dwa spektakle: „Henryk IV, część I” W.Szekspira w tłumaczeniu i reżyserii Jana Kulczyńskiego oraz „Konik Garbusek”  P.Jerszowa w adaptacji i reżyserii Tomasza Grochoczyńskiego – oba spektakle wieloobsadowe wyłącznie z udziałem aktorów bez etatu. Spektakle były pokazywane między innymi  w MCKiS, w Teatrze Małym Teatru Narodowego w Warszawie, w Chorzowie, Gliwicach, Włocławku oraz na innych scenach województwa mazowieckiego. „Konik Garbusek” przez długi czas był w repertuarze Teatru Polonia K.Jandy w Warszawie.

Organizowałam szkolenia, udzielałam porad i pomagałam Kolegom w pisaniu wniosków o dotacje oraz w poszukiwaniu  źródeł finansowania przedsięwzięć artystycznych.

Pełniłam również funkcję Sekretarza Zarządu Oddziału Warszawskiego oraz członka Rady Programowej ZASP w latach 2004-2008. Odeszłam od pracy i działalności w ZASP-ie, ponieważ jak każdy artysta zapragnęłam na jakiś czas wrócić do zawodu. Pomyślałam, że nie można zrobić dla innych tego, czego się nie zrobiło dla siebie.

Nie żałuję. Wspaniale było znów poczuć scenę pod stopami, posłuchać własnych uczuć, wydobyć je na zewnątrz i dzielić się tym wszystkim, co leżało już trochę uśpione. Zagrałam  urocze role w „Bogu” W.Allena w reż. K.Jandy w towarzystwie wspaniałych aktorów, których bardzo lubię i cenię, na scenie Teatru Polonia w Warszawie, przy którego powstawaniu byłam od samego początku. Zagrałam w „Romansie z Czechowem” w jednoaktówce „Niedźwiedź” w reż.M.Pilawskiego w Teatrze Małym w Manufakturze w Łodzi a przede wszystkim zrobiłam 2 monodramy – „Kochany Synu” Anny Mentlewicz  w reż.Remigiusza Grzeli i „Smażone zielone pomidory” F.Flagg w adaptacji i reżyserii Remigiusza Grzeli, za które otrzymaliśmy nagrody na ogólnopolskich festiwalach monodramów. „Smażone zielone pomidory” przez sezon 2012/13 były w repertuarze Teatru Powszechnego w Warszawie, ale zmiana dyrekcji, a co za tym idzie profilu teatru, spowodowała „bezdomność” spektaklu, który od tego czasu nie ma stałego miejsca prezentacji. Monodram ten jest rezultatem bardzo długotrwałej, wspólnej i integralnej pracy mojej i Remka Grzeli, wiem, że warto  walczyć, bo to dobry spektakl i jest odbierany znakomicie, publiczność mam po swojej stronie i to mnie cieszy, wciąż nie tracę nadziei, że gdzieś zadomowi się na stałe.

Obecna sytuacja aktorów w Polsce jest bardzo trudna. Na własnej skórze doświadczałam wzlotów i upadków i chociaż to piękny zawód nie daje gwarancji na nic, szczególnie w czasach kryzysu. Wszyscy nosimy w sercu przekonanie o własnej wyjątkowości, ale życie weryfikuje marzenia i niejeden z nas zostaje z niczym. Dosłownie. Można powiedzieć, że taki jest los artysty, ale czy tak musi być w XXI wieku, w czasach, kiedy świadomość tego jak istotny jest rozwój sztuki dla tożsamości każdego narodu wydaje się być czymś oczywistym? Ludziom zawód aktora kojarzy się z blaskiem reflektorów, wywiadami, obecnością na dywanach, nie wiedzą, że może to być tylko ich „5 minut” a o każdą minutę dłużej przebywania w tym świecie iluzji aktorzy muszą walczyć zaciekle i do krwi. Większość artystów nie ma stałej pracy i żyje tylko nadzieją, że zadzwoni telefon, że wydarzy się coś wyjątkowego, że zostanie zauważony. Im jesteśmy starsi tym jest trudniej, ale młodzi też mają nielekko, bo marzenia o wielkiej karierze i charyzmie zawodu muszą zmierzyć z rzeczywistością reklam i seriali, żeby przetrwać. Współczuję tym, co są na początku tej drogi a jednocześnie mocno trzymam za nich kciuki, aby nie stracili wiary w siebie, w swoje umiejętności i znaczenie własnej pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *